W procesie fotosyntezy rośliny używają energii pochodzącej ze światła do pochłaniania CO2, który jest wykorzystywany do budowy struktury węglowej ustroju. W ciemnych, ubogich akwariach ilość światła ogranicza rozwój roślin. CO2 wydalane przez ryby i bakterie podczas oddychania w tych warunkach wystarcza dla wegetacji roślin. Jednakże gdy chce się uzyskać szybszy rozwój flory przez silniejsze oświetlenie, nawożenie CO2 jest nieuniknione. Bez dwutlenku węgla silnie oświetlone rośliny nie nie rosną tak jakby mogły.
CO2 w butli znajduje się pod znacznym ciśnieniem. Aby go zredukować potrzebny jest reduktor oraz dzwon (reactor) - mały pojemnik, który pozwala CO2 na rozpuszczanie się w wodzie zanim ulotni się do atmosfery. Wylot z filtra lub pompy podłączyć należy do góry dzwonu. CO2 ulatnia się do atmosfery w postaci bąbelków dołem dzwonu. W ten sposób gazowy dwutlenek węgla ma dłuższy kontakt z wodą. Na górze dzwonu można umieścić bardzo mały otwór do ulatniania gazów, które mogą być obecne w małych ilościach w butli z CO2. Te gazy nie rozpuszczają się w wodzie tak szybko jak dwutlenek węgla.
Węże i zawory pochodzą ze sklepu akwarystycznego - są takie same, jakich używa się w filtrach. Lepiej kupić mosiężne niż plastikowe - te pierwsze są łatwiejsze w regulacji i nie ciekną. Nawet niewielki wyciek może szybko rozprężyć butlę. Sprawdzałem swoje zawory i złączki w wodzie z mydłem, aby upewnić się, że nie pojawiają się bąbelki świadczące o nieszczelności.
Dzwon można łatwo zrobić z dowolnej rury. Ja użyłem rurki z filtra podżwirowego z akwarium. Jim Bardwell, mój znajomy, zrobił dzwon z górnej połówki litrowej butelki po coca-coli (wąż od filtra przymocował do miejsca, w którym powinna być nakrętka). Najlepiej używać bezbarwnego plastiku - zawsze będzie widać co się dzieje w środku. Dobrze jest, gdy strumień wody skierowany jest w dół, a CO2, jako lżejsze porusza się w górę. Jim pozwolił, aby dwutlenek węgla gromadził się na górze dzwonu, tam, gdzie woda wpływa. Nie ma on otworu wentylacyjnego, a mimo to zbierające się gazy nie stanowią problemu.
O ile niewielki dodatek of CO2 do wody powoduje intensywniejszy rozwój roślin, o tyle jego nadmiar może być toksyczny. Dwutlenek węgla rozpuszczony w wodzie tworzy kwas węglowy (H2CO3). W wodzie o słabych właściwościach buforujących, takiej jak z kranu w Bostonie, dodanie za dużo CO2 powoduje spadek pH do trzech. To tyle ile w occie spożywczym! Oczywistym jest więc, że w takim akwarium zdechną ryby i zgniją rośliny.
W sklepach akwarystycznych dostępne są testy na zawartość CO2 w wodzie, ale pomiar pH i liczenie bąbelków CO2 jest wystarczające, aby kontrolować ten proces. Najlepiej zacząć dwutlenek węgla bardzo powoli (3 bąbelki na minutę) i sukcesywnie zwiększać natężenie mierząc przy tym poziom pH. W moim 114 litrowym akwarium dodawałem bąbelek CO2 co 3 - 4 sekundy, co powodowało spadek pH z 7 do 6 - 6,5. Ilość CO2 dodawanego do zbiornika zależy od kilku czynników:
Nasycając wodę CO2 należy pamiętać, że przewietrzanie akwarium za pomocą pompki i kamienia powoduje ucieczkę dwutlenku węgla do atmosfery równie szybko jak się go dostarcza. Tak więc w dzień nie powinno się włączać pompki (brzęczyka) ani filtra podrzwirowego. Jeśli masz akwarium holenderskie, to pewnie nie używasz takiego filtra, w każdym bądź razie nie jest od dobry dla roślin. Przy włączonym świetle rośliny pobierają CO2 i produkują tlen. W moim akwarium proces ten jest tak intensywny, że często widzę kaskady bąbelków odrywających się od roślin. W nocy natomiast rośliny zużywają O2 wydalając przy tym dwutlenek węgla. Gdy nie masz nadmiaru ryb, to tlen wyprodukowany w dzień powinien wystarczyć do następnego ranka. Jeśli zobaczysz rano ryby łapiące powietrze znad lustra wody oznacza to niedotlenienie. Włącz wtedy niezwłocznie przewietrzacz i światło. To zapewni utrzymanie tlenu na odpowiednim poziomie. U mnie światło i przewietrzacz są podłączone do dwóch timerów - gdy jedno się włącza, drugie wyłącza. Nie trudno również zamontować elektroniczny zawór, sterowany automatycznie, podłączany do tego samego timera co oświetlenie.
Opisywany tu system jest najprostrzym z moąliwych, ale pracuje zadowalająco. Dla tych, którzy mają zamiłowanie do elektroniki pole do usprawnień jest nieograniczone. Mój brat Albert ma akwarium sterowane przez komputer. Wśród innych czynności komputer mierzy również pH i dodaje CO2 jeśli wzrosło powyżej założonego poziomu. Gdy zabraknie dwutlenku węgla w butli włącza się sygnał dźwiękowy. Na szczęście nie potrzebujesz takiego sprzętu, aby rośliny były naprawdę piękne. W moich akwariach jest 30 rodzajów roślin. Muszę wyrzucać część co tydzień (a ponadto zaopatruję w rośliny wszystkich znajomych i sprzedaję je na giełdzie). Również korzyści dla ryb są olbrzymie - rozmnażają się jak szalone.
|
|
|